2009-01-23 08:38:27

Można dostrzec pewien fenomen. Po wejściu do pewnych sklepów pojawia się u klienta przedziwne odczucie, że może wcale do sklepu nie wszedł, tylko raczej do salonu mody, stylu, muzeum czy pracowni architekta wnętrz. W oczy rzuca się ciekawy pomysł ogólny, kolorystyka, meble, rozstawienie przedmiotów, i dopiero gdzieś na końcu, jakby wciśnięte na siłę, znajdują się rzeczy, który dany sklep (?) oferuje. Można ulec czarowi tego miejsca, a wtedy – to proste – zakupy przyjemniejsze, pieniądze wydane większe. I na tym plan całego spisku właściciela sklepu się osadza, na oczarowaniu, zachwycie.
Wyposażenie sklepów ma przyciągać klienta, nigdy odwrotnie. Wszelkie strategie uporządkowania przestrzeni, doboru mebli (
meble sklepowe), barwy ścian, podłóg, regałów (
regały sklepowe), oświetlenie etc. etc. jest temu podporządkowane. Gdzieś przecież kończy się moment fascynacji...